| Poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | Następna |
Artykuł - po zmianach redakcji - ukazał się w styczniu 2002 r. w magazynie "Marketing Serwis" pod tytułem "W pogoni za peletonem"
Polski rynek PR w zestawieniu z dojrzałymi gospodarczo krajami wciąż znajduje się w fazie "niemowlęcej". Jego główne wady to brak infrastruktury PR oraz spore niedostatki profesjonalnego know-how. Głównym "bogactwem" są natomiast zdolni ludzie, pełni entuzjazmu do wykonywania tego zawodu.
O istnieniu polskiego PR można mówić od nieco ponad 10 lat. Tego czasu wciąż było mało, by dziedzina ta zadomowiła się na dobre w polskiej gospodarce i miała takie znaczenie jak Atlantykiem, w Europie Zachodniej, czy na Dalekim Wschodzie. Dla wielu polskich przedsiębiorców PR to wciąż nowinka. Nie brakuje takich, którzy podchodzą do PR z nieufnością postrzegając to jako coś wstydliwego. Dziesięciolecia manipulowania informacją w naszym kraju sprawiło, że wielu Polaków odczuwa lęk przed posądzeniem o uprawianie propagandy.
Nie bez powodu wśród artykułów na temat PR dominują te, w których pisze się o niechlubnym marginesie naszej branży - o PR jako "czarnej propagandzie", manipulacji, korupcji, technikach mieszania w głowach. Częściowo winni są temu również przedstawiciele branży PR, lub za takich uchodzący, którzy w różnych wypowiedziach publicznych sami odwołują się do Goebbelsa, albo - jak głośny ostatnio medialny "trener" polityków - nie mają nic przeciwko temu, by ich działalność określać jako metody manipulowania ludźmi.
Dojrzały rynek wymaga profesjonalnej dojrzałości swych przedstawicieli. Aby jednak taki profesjonalizm wykształcić a potem go strzec
potrzebna jest infrastruktura,
której w Polsce niemal nie ma. Przede wszystkim dotyczy to szkolnictwa, które kształciłoby dobrze wyedukowanych specjalistów PR. Public relations jako dziedzina wciąż traktowana jest na poważnych uczelniach po macoszemu - nie ma możliwości, by gdziekolwiek zrobić MBA z public relations. PR uczą zaś najczęściej ludzie, którzy dziedzinę tę znają przede wszystkim od strony teoretycznej.
Niestety źródła teoretycznej wiedzy niektórych wykładowców nie są idealne, bo często istnieją w oderwaniu od rzeczywistości, zwłaszcza tej nadwiślańskiej. Niektóre materiały dydaktyczne, jakie pokazywali mi studenci powodowały jeżenie się włosów na głowie. O tym jak fatalna jest sytuacja z polskojęzycznymi podręcznikami wie każdy student, który zdecydował się na takie zajęcia. Aby uczyć się z dobrych źródeł trzeba znać angielski i wiedzieć jak zamawia się książki poprzez Amazon.com.
W efekcie przyjmując do pracy w PR rzadko zwraca się uwagę na wykształcenie w tym zakresie, bo jego wartość wciąż jest niewielka. Tego zawodu nadal w Polsce można się nauczyć niemal wyłącznie w pracy. Praktyka na stanowiskach PR - to główna wartość jaka się liczy w procesie rekrutacji.
| Poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | Następna |
firma | usługi | szkolenia | referencje | klienci | biuro prasowe | baza wiedzy | akademia sztuk komunikacji | kontakt | mapa serwisu