test PR
A A A | drukuj

baza wiedzy > Czytelnia PR > Pozostałe

 

Poprzednia123Następna

 

Internetowy podsłuch

Artykuł - po zmianach redakcji - opublikowany w kwietniu 2000 r. w miesięczniku "Press"

Czy polskie firmy może dotknąć kryzys wizerunkowy w internecie? Jak najbardziej! Przekonał się o tym polski oddział Daewoo, monitorujący wypowiedzi użytkowników aut tej firmy na internetowych grupach dyskusyjnych. Gdy Daewoo wykorzystało zdobyte tam informacje na niekorzyść swego klienta, na internetowych grupach dyskusyjnych zawrzało.

Burzę w internecie wywołał na początku marca (2000 r.) jeden z uczestników grupy dyskusyjnej "Kącik właścicieli Matiza" występujący w dyskusjach jako Frosh. Na łamach grupy dyskusyjnej opisał on, jak Daewoo odebrało mu gwarancję na niektóre części jego matiza na podstawie... wypowiedzi w Internecie.

Kilka tygodni wcześniej Frosh opisał w "Kąciku właścicieli", jak próbował matizem holować poloneza, lecz zrezygnował, gdy w kabinie poczuł swąd z tarczy sprzęgła jego samochodu. Kiedy w marcu pojawił się w stacji obsługi Daewoo poinformowano go, że z centrali Daewoo zostało rozesłane pismo do punktów serwisowych z zaleceniem, by w jego samochodzie (podano szczegółowy numer identyfikacyjny samochodu tzw. VIN) nie wykonywać naprawy tarczy sprzęgła, docisku sprzęgła, łożyska oporowego w ramach gwarancji.

Zarówno Frosh, jak i pozostali uczestnicy "Kącika Matiza" nie zdawali sobie wcześniej sprawy z tego, że ich wypowiedzi są przez Daewoo monitorowane. Trudny do zaakceptowania był też fakt, że na podstawie skąpych danych w Internecie pracownikom Daewoo udało się ustalić, jakiemu konkretnie samochodowi odmówić gwarancji na sprzęgło.

W "Kąciku Matiza" zawrzało. Jego uczestnicy nie kryli oburzenia i emocji. Padło wiele niecenzuralnych epitetów wobec Daewoo, firmę tę porównywano do Wielkiego Brata z powieści Orwella, zarzucono jej inwigilowanie użytkowników jej samochodów, pojawiły się wypowiedzi osób, które planowały zakup matiza, ale po tej "aferze" zmieniły decyzję.

Wieść o sprawie Frosha rozniosła się po internecie, jak na to medium przystało, błyskawicznie. Nieprzychylne dla Daewoo dyskusje pojawiły się więc i na innych grupach dyskusyjnych poświęconych motoryzacji a także w popularnych publikacjach internetowych, jak "Biuletyn zdrowego rozsądku".

Wkrótce sprawą zainteresowały się też tradycyjne media -Telewizja Dolnośląska, wrocławski dodatek "GW", TOK FM, RMF FM.

Podczas audycji w TOK FM Wojciech Hołowienko, Zastępca Dyrektora Departamentu Serwisu Daewoo w Warszawie, określił lawinę wypowiedzi internautów w tej sprawie mianem "histerii". Przyznał, że dyskusje internetowe swych klientów (istnieją także grupy dyskusyjne właścicieli lanosów i nubir) są czytane przez Daewoo, bo stanowią cenne źródło informacji "z pierwszej ręki" np. na temat jakości usług wykonywanych przez autoryzowane stacje obsługi.

W wywiadzie dla dolnośląskiego dodatku "GW" dyrektor Hołowienko ujawnił, że nawet karano i zwalniano pracowników ASO na podstawie informacji zdobytych na grupach dyskusyjnych.

 

Poprzednia123Następna

 

powrót +



Get Adobe Flash player


firma | usługi | szkolenia | referencje | klienci | biuro prasowe | baza wiedzy | akademia sztuk komunikacji | kontakt | mapa serwisu

powrót na górę


2010 © ALERT MEDIA Communications Sp. z o.o.