test PR
A A A | drukuj

baza wiedzy > Poradnik > Relacje z mediami

 

Poprzednia12Następna

 

Czy warto domagać się sprostowań?

Za sprawą oryginalnej polityki informacyjnej Ministerstwa Finansów gorącym tematem z zakresu media relations są w ostatnich dniach sprostowania. Dlatego w tym wydaniu biuletynu ALERT MEDIA poświęcamy im więcej uwagi.

Naszym zdaniem sprostowanie jest bardzo niedobrym narzędziem relacji z mediami. Stanowczo nadużywanym. Powinno być stosowane tylko w ostateczności.

W większości przypadków sprostowania są szkodliwe dla obu stron - i medium, które je zamieszcza, ale i dla osoby / firmy / instytucji, której dotyczy. Najczęściej sprostowanie jest bowiem powieleniem negatywnego komunikatu, który tak kogoś rozzłościł.

Sprostowania nie cieszą się najwyższym zainteresowaniem czytelników, słuchaczy, czy telewidzów, tak jak tzw. twarde newsy - informacje sportowe, nowe podatki, czy prognoza pogody. Odbiorcy mediów zauważają je pobieżnie, przy okazji.

Najczęściej nie wiedzą bowiem w jakim kontekście doszło do błędnej informacji, nie mają czasu ani ochoty, by się skupić i ten kontekst zrozumieć.

Informacje zawarte w sprostowaniu dotyczące np. osoby najczęściej odbierane są więc według zasady: "Okradł? Okradli go? Jakoś nie wiem. W każdym razie był zamieszany w kradzież".

Dziennikarze i redaktorzy nienawidzą zamieszczać sprostowań. Przede wszystkim muszą się w ten sposób przyznać, że nierzetelnie wykonali swą pracę (zarówno dziennikarz, który zbierał informacje, jak i redaktor, który "puścił" materiał).

Wiedzą też, że sprostowania nie przyciągają uwagi odbiorców, którzy i tak niewiele zrozumieją o co chodzi. Z ich punktu widzenia sprostowania są więc stratą miejsca na stronie lub czasu antenowego.

Dlatego media zrobią wiele, by odmówić sprostowania. Jeśli tylko znajdzie się jakaś luka w argumentacji osoby żądającej sprostowania wykorzystają ją, by odesłać ją z kwitkiem.

Jeśli jednak zostaną zmuszeni do zamieszczenia sprostowania zrobią to w najbardziej nieatrakcyjny sposób - na dole szpalty przedostatniej strony pisma, tuż przed blokiem reklamowym itp. Krótko, "na odwal".

Albo odwlekać będą sprostowanie tak długo, jak się da. Mamy w naszym archiwum sprostowania, które zostały opublikowane po pięciu latach!

Kosa i kamień

Najgorsze efekty żądanie sprostowania przynosi jednak wówczas, gdy "trafi kosa na kamień" i dziennikarz / redakcja postanowi wejść w polemikę z żądającym sprostowania. Wtedy jest się bez szans.

Media nie pozostawią suchej nitki a kolejne sprostowania nic nie dadzą. Problem jest tym większy, że takie właśnie polemiczne odpowiedzi na sprostowania są akurat dosyć chętnie czytane, oglądane, czy słuchane.

 

Poprzednia12Następna

 

powrót +



Get Adobe Flash player


firma | usługi | szkolenia | referencje | klienci | biuro prasowe | baza wiedzy | akademia sztuk komunikacji | kontakt | mapa serwisu

powrót na górę


2010 © ALERT MEDIA Communications Sp. z o.o.